1. Home
  2. /
  3. Poradniki
  4. /
  5. Wtyk amerykański w domu – jak się go pozbyć? Czy jest groźny?

Poradniki

8 miesięcy temu

Wtyk amerykański w domu – jak się go pozbyć? Czy jest groźny?

Szkodniki
35
11
83
35
11

Wtyk amerykański – czy jest niebezpieczny dla Twojego zdrowia? Dlaczego wchodzi do domu? Sprawdź, jak wygląda wtyk amerykański i jak sobie z nim poradzić.

Wtyk amerykański – jak sama nazwa wskazuje – pochodzi z Ameryki. W XXI wieku pojawił się jednak w Polsce, a do Europy trafił najprawdopodobniej transportem morskim. Warto poznać więcej informacji o tym owadzie, ponieważ coraz częściej możemy spotkać go w naszych domach.

Wtyk amerykański – jak wygląda ten owad i skąd pochodzi?

Wtyk amerykański jest owadem należącym do rzędu pluskwiaków, który osiąga długość maksymalną ok. 2 cm. Ma czarno-brązową budowę z żółtymi plamkami umieszczonymi na przedpleczu. Charakterystyczne są dla tego robaka długie czułki.

morele.net_korzystne oferty

Naturalnym środowiskiem wtyka amerykańskiego są tereny Stanów Zjednoczonych, Kanady oraz Meksyku. Dopiero pod koniec XX wieku pojawił się w Europie. Po raz pierwszy odnotowano jego obecność we Włoszech w 1999 roku. Od 2007 roku zaczął być spotykany na terenie Polski, gdzie najprawdopodobniej zadomowił się na stałe – zauważysz go bowiem w różnych rejonach naszego kraju. W jego występowaniu na naszym kontynencie niewątpliwie pomógł człowiek – owad najpewniej przedostał się na jeden z towarowych lub pasażerskich statków.

Wtyk amerykański w domu późną jesienią

Wtyk amerykański w domu jest częstym zjawiskiem. Prawdopodobnie zaczniesz go zauważać jesienią w swoim mieszkaniu, gdy na zewnątrz się ochłodzi. Wtyki amerykańskie, aby przetrwać zbliżającą się zimę, nagminnie wchodzą do wnętrz, aby znaleźć odpowiednie miejsce, by przetrwać kilka najbliższych najzimniejszych miesięcy. Ten robak podobny do karalucha nie jest w stanie przetrwać mrozów panujących na zewnątrz. 

wtyk amerykański ma bardzo długie czułki
Uwagę przyciągają bardzo długie czułki wtyka amerykańskiego

Przebywanie tego przybysza z Ameryki w naszym w domu nie jest jednak dla człowieka najlepszą wiadomością. Warto więc dowiedzieć się, jak wygląda zwalczanie wtyków amerykańskich, a także jak zabezpieczyć nasz dom przed ich wtargnięciem.

Najlepsze odstraszacze owadów:

Wtyk amerykański – jak się go pozbyć?

Jeśli wtyk amerykański będzie miał łatwy dostęp do wejścia, na pewno skorzysta z tej szansy. Warto więc przedwcześnie zabezpieczyć dom, by uniknąć przykrych sytuacji przy zbliżającej się zimie.

Dobrym rozwiązaniem są z pewnością siatki na okna, które zabezpieczą wnętrze przed szkodnikami krążącymi wokół budynku. Wtyki amerykańskie są na tyle duże, że nie poradzą sobie z tego typu przeszkodą. Siatka zapewni również ochronę przed innymi nieproszonymi gośćmi.

Sprawdź też: Kuna domowa — wszystko, co musisz o niej wiedzieć! Jak wygląda, czym się różni od kuny leśnej i w jaki sposób się jej pozbyć?

Jeśli jednak wtyk amerykański znajdzie się w Twoim domu, możesz użyć specjalnych preparatów. Są to zwykle środki chemiczne, które wytępią chowające się w mieszkaniu pluskwiaki. Jeśli liczba owadów jest na tyle duża, że nie możesz sobie z nią samodzielnie poradzić, warto rozważyć skorzystanie z usług profesjonalnych firm. Pamiętaj jednak, że decyzja związana z używaniem środków chemicznych powinna być ostatecznością. Zastosowanie oprysku zmusi Cię do opuszczenia swojego miejsca zamieszkania na określony czas. Zaletą jest jednak dotarcie preparatu do niemal każdego zakamarka w pomieszczeniu, dzięki czemu prawdopodobnie pozbędziesz się wtyków amerykańskich na dłuższy okres.

A jeśli nie masz zamiaru szkodzić wtykowi amerykańskiemu, możesz spróbować złapać go do słoika, pudełka lub plastikowego pojemnika, a następnie wypuścić pluskwiaka na zewnątrz. Pamiętaj jednak, że póki nie zabezpieczysz okien, owady będą chętnie wracać do upragnionego ciepła.

Moskitiery to nie tylko dobry sposób na latające owady, ale też na inne insekty:

Wtyk amerykański – czy gryzie? Co robi ten owad w chwili wyczucia zagrożenia?

Z pewnością po Twojej głowie krąży wiele pytań, choć jedno wydaje się na początku najważniejsze – czy wtyk amerykański jest niebezpieczny dla człowieka? Szybko Cię jednak uspokoimy! Owad ten nie jest groźny. Kiedy wchodzi do Twojego domu, najpewniej szuka schronienia w chłodne dni. Wtyk amerykański nie gryzie. W historii zanotowano tylko jeden przypadek ukąszenia (ukłucia) tego owada. Wydarzenie miało miejsce w Budapeszcie w 2016 roku, a poszkodowana musiała zmierzyć się z lekkim podrażnieniem, które zagoiło się po dwóch dniach.

Wtyk amerykański nie jest niebezpieczny dla człowieka, choć może ukąsić
Wtyk amerykański nie jest groźny dla człowieka

Sprawdź też: Najczęściej występujące robaki w domu — wszystko, co musisz o nich wiedzieć

Nie ma jednak powodów do obaw. Wtyki amerykańskie nie są szkodliwe dla człowieka, ponieważ nie przenoszą żadnych chorób. Pomijając fakt, że lubią przychodzić do naszych domów, warto zwrócić uwagę na ich inną cechę, która uaktywnia się, gdy owad poczuje zagrożenie. Mowa o wydzielanym przez niego nieprzyjemnym zapachu, który we wnętrzu może stać się trudny do zniesienia. Oczywiście w takim przypadku warto przemyć miejsce, w którym znajdował się wtyk przed jego usunięciem, a także przewietrzyć pomieszczenie.

Niegroźny dla człowieka, ale szkodliwy dla drzew iglastych. Co je wtyk amerykański?

Mimo że wtyk amerykański nie jest niebezpieczny dla życia ludzkiego, to warto jednak zaznaczyć jego niekorzystny wpływ na drzewa iglaste. Owad ten upodobał sobie przede wszystkim sosny. Wtyki amerykańskie doprowadzają do ich obumierania, ponieważ często pobierają soki z szyszek oraz igieł. Niestety robią to w tak dużej ilości, że roślina jest narażona na całkowite wyschnięcie.

Środki do ochrony roślin, które powinien mieć każdy miłośnik ogrodnictwa:

A czy w Twoim domu pojawiają się wtyki amerykańskie? Kiedy najczęściej je spotykasz? Daj nam koniecznie znać w komentarzu, czy wiedziałeś o istnieniu tego owada! Wtyk amerykański może nie jest groźny dla człowieka, ale z pewnością u wielu ludzi wzbudzi niepokój.

Chcesz dowiedzieć się więcej o domowych szkodnikach? Sprawdź nasze inne artykuły!

35
11

Podziel się:

Komentarze (83)

Łomianki obok Warszawy. Znalazłam jednego niemeldowanego. Został wymeldowany na zewnątrz Mam nadzieję że był samotny he he he

U mnie na Śląsku pojawiły się w ciągu ostatnich kilku dni w sumie 2 .Jak fruwają to tak głośno jakby bąk,idzie się wystraszyć

W moim domu pojawiły się aż dwa mają ok 2 cm, i choć że czytam ,,nie są zagrożeniem dla człowieka i tak się go boję, cały czas siedzi w sypialni i mam go dość

Wchodzą gdy jesienią, zimą uchyli sie okno. Poruszają się bardzo powoli, wiec problemu z eksmisją nie będzie. Dziś jeden wypuścił smrodek, robi wrażenie i jest b mocny…….

Grudzień 2023,walczę z pluskwą łóżkową która gryzła mnie przez 10 miesięcy 6 dermatologów nie rozpoznało pogryzień! Tydzień temu gdy otworzyłam pkno zobaczyłam robala wielkości dużego pająka ale brązowego. Nir dawno widziałam coś takiego w tv. Teraz wiem, że to wtyk amerykański. W dwóch częściach od razu wylądował za oknem i poleciał na sosnę rosnącą przy ścianie bloku.

Wtyki amerykańskie pojawiły się u mnie pod koniec września (dom w otoczeniu sosen ). Przegonione lub pacniete czymś wydzielaja śmierdząca won. Podobne sa spuszczele pospolite (szkodniki drewna), ale te nie śmierdzą. Mimo zabezpieczonych siatkami okien i drzwi, wtykom udaje się dostać do domu do różnych pomieszczeń. Wiem, ze chcą sie uchronić przed zimnem. Teraz ich nie widzę, wiec gdzieś sie ulokowały czekając na wiosnę. Już sie boje przyszłej jesieni.

Są w Pieńsku (Bory dolnośląskie) chowają się na zimę a wychodzą wiosną. I prawda że wydzielają intensywną, nieprzyjemną woń.

Dziś 3 szt w domku zastałem. Ok 1.5-2 cm. Nie wiem jak wlazły bo wszędzie moskitiera mam. Domek w terenie leśnym. Ale bestie wyglądają strasznie i są wielkie.

ogólnie mam alergie i wzięłam wrycza na dłoń i za chwilkę zaczęło mnie swędzić podrapałam i dłoń mi napuchła górna część wiec lepiej go nie tykać.

Mieszkam w domu jednrodzinnym, w Milanówku. Na mojej posesji są tylko sosny. Więc sił a rzeczy co roku w okresie jesiennym lub wczesnej jesienni odwiedza mnie nasz bohater w dużej ilości.
Pozdrawiam

23.10.2023 – 1 szt piętro 9. Miałem tylko kom w ręku a bvyło cimno . Przudusiłem go zaczął wydzielać intensywny zapach zbliżony do silnie utleniającego się jabłka – skończył w drodze do oczyszczelni ścieków.

Od miesiąca mam ich b. Dużo w mieszkaniu. Pierwszy rok. Mieszkam przy lesie sosnowym i martwi mnie to że zaatakowały sosny. Gdy przy lapaniu w chusteczkę niechcący go przygniote to śmierdzi jak skunks. Z sypialni wyłapałam już z 50 sztuk w ciągu m-ca. RATUNKU ! Zgłosić to gdzieś?

Z dwa tygodnie temu coś mnie w nocy ugryzło w stopy.. Miałam dwa rumienie wielkosci odcisku kciuka, bardzo rzucajace sie w oczy i bardzo swędzące Rumienie utrzymują się do tej pory, są dużo bledsze i już nie swędzą.
Myslalam, ze to pająk mnie ugryzl ale wczoraj koty namierzyly intruza. Teraz myślę, że to ten robal mnie ugryzl.
Od jakiegoś czasu moje koty na cóś w domu polowały. Siedziały przy szczelinach między meblami i pilnowały. Teraz robal siedzi w pudełku a ja zastanawiam się co z nim zrobić.

Okolice Strzałkowa/Wielkopolska/ – mieszkam przy lesie, w ubiegłym roku było kilka, w tym już latem natykałam się na nie i w domu i w ogrodzie. Jak jest słonecznie siedzą na białym murze domu, te mi nie przeszkadzają, ale teraz co chwilę słyszę pacnięcie w domu i już jakiś osobnik siedzi na meblach, albo podłodze. Jak przypadkowo zgniotłam, śmierdział podobnie jak te szare i zielone pluskwiaki żerujące na malinach i jeżynach. Nie daj Boże przypadkiem włożyć do ust z owocem.

Na kempingu było ich na kamperze mnóstwo, wewnątrz też. Chyba przywiozłam je w kamperze do domu 350 km. Najgorsze, że zaczęły się rozmnażać. Sieją wiele w kształcie przecinków, brązowych, ok. 0,8 cm długości w twardej skorupce. Dzisiaj sprzątnęłam chyba ze 100 szt. zrobiły otworki w sitku i wiaderku z silikonu a z plastiku gniazda. Nie wiem jak to wytępić?? Może ktoś doradzi. Środki dostępne w handlu nie działają.

Ostatnio spotkałam robaka kilka razy. Raz w domu na pradze północ i na działce w Zarnowka okolice Zuromina. Jest paskudny i próbował dostać się do domu,bo siedział na moskitierze. Ew

Witam jestem z Bydgoszczy i od 2 lat goszczą u mnie w domu wtyki Amerykańskie trochę je obserwuje później łapie i wypuszczam na zewnątrz.. Nie przeszkadzają mi ale mam 2 bliźniaków 4,5 roku i oni mogą się ich wystraszyć i tylko dlatego je wypuszczam na zewnątrz…. Nie zgadzam się z powyższym opisem tego owada ze wydzielają jakiś smród .. To jest jakaś totalna bzdura. Zawsze go łapie na rękę delikatnie i się trochę z nim bawię przechodzi z 1 ręki na 2.. Później podrzucam i sobie odlatuje …W artykule jest napisane ze niszcza sosny ale wątpię ze to u nas bo ich jest bardzo mało.. Co taki pojedynczy owad może zrobić sośnie .. Podejrzewam że w Ameryce występuje ich więcej wręcz chmary i wtedy możemy mówić o jakimś zagrożeniu dla sosny… A już czytam w waszych wypowiedziach niektórych ze trzeba zabić bo zniszczy sosnę ????

W moim domu też zaczęły się pojawiać te dziady. Mieszkam wysoko (8 piętro), i w przeciągu około dwóch tygodni już pięć takich robali.

Piękne małe zwierzątka.
One cierpią, gdy się ochłodzi.
Nie będzie samolubni, obrzydliwy mięsożercy.
Należy zrewidować nasze poglądy i dać szansę, także większym zwierzątkom jak myszki czy szczurki.

W ciągu ostatnich dni wyrzuciłam z domu juz kilka sztuk z łazienki i kuchni bo tam mam uchylone okno zaczęłam szukać w necie informacji co to jest bo wcześniej takiego dużego owada nie spotkałam w domu co trochę go spotykam

Rok temu wlecial mi dziad, dzisiaj pierwszy raz w tym roku. Przestraszylam sie i go trzepnelam choc chwile mi zajelo zabicie go. Nie czulam zapachu choc mialam wrazenie ze czuje zapach ogorka gruntowego ???????? mam moskitere w oknie, pod blokiem jednodrzewo lisciaste. Nie mam pojecia skad sie wzial

Bardzo ładny owad, w dodatku niegroźny. Wcale nie śmierdzą- jednego „męczyłam” bardzo długo żeby zrobić mu zdjęcie, nie próbował się bronić. Łapię i wyrzucam do ogródka, ptaki zjedzą albo się schowa gdzieś indziej:)

Pojawił się w ciągu kilku dni . To uciążliwy owad , który wchodzi przez uchylone okno do domu . U mnie pojawił się w tym roku pierwszy raz . Jeżeli niszczę sosny to nie będę ich wypuszczać na zewnątrz

Łódź Dąbrowa Przemysłowa, pierwszy pojawił się dwa lata temu, potem był spokój. W tym roku od początku września było ich już kilka na balkonie na V piętrze.

Od kilku dni łapie do słoika ,zaniosłam do Adm.Osiedla bo nam posadzili świerk pod oknami. 1,50 m od ściany bloku. Nie można okien otworzyć.

Dzisiaj podczas mycia okien zauważyłam wciskającego się pod parapet , drugiego znalazłam w sypialni . moskitiera balkonowa nie uchroni przed wejściem robactwa tylko siatki.

Właśnie wczoraj nawiedził mój balkon ów gość. Zrobiłam zdjęcie, nakręciłam krótki filmik jego spaceru i strąciłam na zewnątrz (nie zabijam owadów- chyba że chodzi o muchy). Na balkonie mam i tuję, i świerk, a prócz tego kilka liściastych (wszystkie małe, bo i balkon mały). Natomiast, czy jest możliwym, by wtyk zaatakował palmę koralową i wysysał z niej soki?. Od pewnego czasu jej liście robią się białe i przestała kwitnąć :/ (a wtyka nie widzę między liśćmi). Natomiast systematycznie wypuszcza nowe liście, ale otwierają się one już z widocznym przebieleniem (i są jakby wygniecione). Palma jest odżywiana, zraszana, w miarę podlewana, mówi się do niej (jak do wszystkich kwiatów), a ona sobie :/ Nie jest to natomiast przędziorek (nie te objawy), ani żaden z popularnych szkodników. Byłabym wdzięczna za odpowiedź; jakieś nakierunkowanie, bowiem przykro patrzeć na nią. Pozostałe domowe kwiaty mają się dobrze. Serdecznie pozdrawiam- Jadwiga

Od dwóch lat odwiedzają mnie w domu wtyki amerykańskie. Poprostu łapie je przez papier toaletowy i wysyłam przez kanalizację w świat.

Wtyki pojawiły się u mnie w mieszkaniu w Warszawie chyba ze dwa lata temu. Wtedy jesienią były to pojedyncze sztuki. W tym roku są wcześniej, już w sierpniu. Jest ich więcej, ale niewiele. Nie zamierzam ich zwalczać, chcą przezimować, niech zimują. W zeszłym roku nie dały rady, znalazłam kilku martwtch.

W tym roku pokazały się też w Podkowie Leśnej, Opypach i okolicach Grodziska Maz. Wpadają przez okno. Dziś w nocy zabiłam aż cztery (w jednym pokoju) a wcale nie była to chłodna noc. Kojarzą się z pluskwami i chyba dlatego budzą odrazę.

Dzisiaj było kilka na siatce w oknie.Jest ich coraz więcej.Łaża po bloku i po balkonie.Przylatują co jakiś czas. Są jeszcze nieduże ale obrzydliwe

Dzisiaj odkryłam go na drzewku szczęścia w pokoju na oknie. Mieszkam w bloku na czwartym piętrze. Wyrzuciłam go z balkonu. Teraz leży nogami do góry. Jest zimno.

Pierwszego wypuściłam przez okno. Odkąd dowiedziałam się, że szkodzi sosnom to każdego zabijam z zimną krwią. Zapach mi nie przeszkadza, bo jest oczywisty – jak igły sosny. Od wakacji miałam ich w domu mnóstwo… Swoją drogą dziwne, że w ciepłą porę też się panoszą po domu. I dziwne, że zawitały dopiero w tym roku. Wcześniej wydaje mi się, że ich nie widziałam albo musiały być bardzo nieliczne.

Pierwszego w wakacje wypuściłam przez okno. Odkąd się dowiedziałam, że szkodzi sosnom to każdego z zimną krwią zabijam. Zapach mi nie przeszkadza, bo jest oczywisty – taki jak igły sosny. Nie rozumiem tylko dlaczego o ciepłej porze też skubańce panoszą się po domu. Teraz w zimę nie można domu przewietrzyć, bo zaraz wchodzą… Od wakacji miałam ich w domu mnóstwo… Swoją drogą dziwne, że dopiero w tym roku przyszły…

Bardzo się wystraszłam jak znalazłam tegi robala w sypialni, po tygodniu następny i pi 2 tygodniach znowu, masakra, obrzydliwy

Wspinając się po firance upolowal go mój kot. Mam go w słoiku i obserwuję. Jutro podrzucę do teściowej. Ona jadowita. Pewnie poradzi sobie z takim maluszkiem.

Zabiłam jednego dzisiaj, siedzial na podłodze, ale chyba nie wyczul zagrożenia, bo nic nie śmierdziało, a parę dni temu siedzial w łazience na firance, a ogólnie to bylo ich parę na zewnątrz…

Dziś jeden siedział na firance, a pierwszy którego widziałem około 2 tygodni temu, spacerował w sypialni. Mieszkam w bloku mieszkalnym na 3 piętrze w centralnej części Polski.

Od kilku dni jeden taki osobnik pomieszkuje sobie na oknie od kuchni. Mam na nim siatkę dlatego nawet jeśli otworzę okno nie ma możliwości wejścia do domu. Nie przeszkadza mi więc tak sobie go obserwuję codziennie ? Urody odmówić mu nie można mimo wszystko ?

Nie rozumiem jak można takie świństwo łapać i wypuszczać!? To jest szkodnik drzew iglastych i póki jest ich na naszym osiedlu tyle, że można coś z tym zrobić administracja powinna reagować. A oni nic nie robią i mówią, że to klimat. To chore!! Nie mam przyjemności mieszkać że świństwem i nie móc okien otwierać!!! Podobno żel na karaluchy pomaga muszę kupić i obciążę kosztem administrację!!!!!

U mnie codziennie dziady wygrzewają się na oknie w słońcu i jest ich coraz więcej, jednego znalazłam na talerzu z maslem(pewnie dziad głodny) a w sypialni miałam innego jsmierdziela w łóżku (ten pewnie śpiący), są okropne i twarde, śmierdzą i brudzą i brrrr obrzydliwe ?

Właśnie wywaliłam go z domu. Mieszkam w sosnowym lesie i jest ich mnóstwo. Lubią wygrzewać się na ciepłej ścianie bloku. Sąsiadka mówi że jak się przestraszą lub się je zabije śmierdzą i mają niebieskawą krew. Ja je pokojowo wypuszczam

Właśnie przed chwilą mój kot coś upolował,cały się obslinił i chyba mu uciekło to coś.drugi kot coś znalazł i był skupiony.to coś wlazło pod meble.wyciagnelam to i okazało się że to ten owad.??

Mój kot chciał skubańca upolować, ale nagle odskoczył od niego i przecierał oczka. Chyba musiał go spryskać tą śmierdzącą substancją, ale na szczęście chyba nic mu nie będzie. W każdym razie zabiłam gnojka i wyrzuciłam przez balkon

W ubiegłym roku był na balkonie. I w tym roku siedział na rolecie, dokładnie widoczny przez szybę. Chciałam go złapać ale jest bardzo szybki, uchyliłam okno i zniknął. Jeśli wskoczył, to wyjdzie na wiosnę?

U mnie już dwa jeden w kuchni przy oknie, najpewniej przez nie wszedł, ale za to drugi najpierw wpadł mi we włosy a gdy go wyjęłam uwolnił odór. Drania wywaliłam przez okno, ale obór został. Jest ich coraz więcej, w ubiegłym roku pojawił się jeden, w tym roku niemal wszyscy sąsiedzi mieli już po kilka egzemplarzy w domach.

Wleciał mi do pokoju, nazwałem go Rumcajs. Tak capił jak żul po piwsku, niemyty, że musiałem użyć przynajmniej z dziesięciu areozoli. Pomimo tego zapachu, zacząłem go hodować w pudełku. Fajne zwierzątko, polecam

Warszawa-Radość od 2 lat na jesieni jest ich pełno, średnio 10 wyrzucam z domu dziennie, nie chciałam ich zabijać ale jak przeczytałam że niszczą sosny to chyba zacznę 🙁 mam w ogrodzie śliczne 100 letnie sosny i nie chcę aby te robale im zaszkodziły. Śmierdzą okrutnie!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *