1. Home
  2. /
  3. Poradniki
  4. /
  5. Głośni sąsiedzi – jak poradzić sobie z uciążliwymi sąsiadami?

Poradniki

11 miesięcy temu

Głośni sąsiedzi – jak poradzić sobie z uciążliwymi sąsiadami?

Prawo
10
2
27
10
2

Głośni sąsiedzi już na dzień dobry zakłócają Twój spokój? Co zrobić, gdy sąsiedzi hałasują w dzień? Co na to mówi prawo? Koniecznie sprawdź ten artykuł!

Uciążliwy sąsiad za ścianą lub płotem to prawdziwy koszmar, który dotyka coraz więcej osób. Głośni sąsiedzi często czują się bezkarni i doskonale wiedzą, jak uprzykrzyć życie sąsiadowi. Co zrobić, gdy obok mieszkają sąsiedzi z piekła rodem? Jak uwolnić się od takich sąsiadów?

Głośni sąsiedzi z piekła rodem – przykłady uciążliwych zachowań sąsiadów

Lista zachowań, które można uznać za uciążliwe, jest długa i z pewnością każdy mógłby dołożyć kilka przykładów ze swojego podwórka. Niektóre przypadki zakłócania spokoju odnoszą się do mieszkańców bloków, a inne są typowe dla osób mieszkających w domu czy bliźniaku. Wśród najbardziej uciążliwych zachowań wyróżnia się te związane z emitowaniem nadmiernego hałasu. Głośna awantura i donośne rozmowy, słuchanie muzyki disco polo, radia czy telewizji na pełen regulator, niekończący się remont mieszkania, używanie głośnych narzędzi i urządzeń podczas ciszy nocnej, imprezy do późnej nocy, głośne zwierzęta domowe, tupanie w podłogę, donośny płacz dzieci za ścianą. Problem z wymienionymi zachowaniami pojawia się wtedy, gdy zdarzają się nagminnie, a niekiedy nawet przybierają na sile. Regularne zakłócanie ciszy nocnej i spokoju dziennego negatywnie wpływa nie tylko na samopoczucie, ale też fizyczne i psychiczne zdrowie mieszkańców. Życie na co dzień w takim otoczeniu nie jest zdrowe i jest to sygnał do podjęcia odpowiednich kroków.

Co zrobić, gdy sąsiedzi hałasują w dzień? Jakie mamy prawa?

Mogłoby się wydawać, że zakłócanie spokoju dziennego to rzadkość, jednak takie zachowania również się zdarzają. Zatem, co zrobić, gdy sąsiedzi hałasują w dzień? Pierwszym krokiem powinna być rozmowa z sąsiadem i próba polubownego rozwiązania problemu. Jeżeli takie działanie nie przyniesie oczekiwanego efektu, to można skorzystać z innej możliwości.

Według prawa uciążliwy hałas można zgłaszać Straży Miejskiej albo Policji nie tylko w nocy, ale także w dzień. Zgodnie z art. 51 kodeksu wykroczeń, osoba, która krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny lub wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Jeśli zarówno interwencja osobista, jak i służb nie przyniesie efektu, warto skonsultować się z zarządcą nieruchomości, wspólnotą mieszkaniową lub lokalnym samorządem.

głośni sąsiedzi

Sprawdź też: Czy cisza nocna obowiązuje w polskim prawie? Zakłócanie ciszy nocnej

Ostatecznym działaniem jest skierowanie sprawy na drogę sądową. Artykuł 144 kodeksu cywilnego wskazuje, że właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swojego prawa powstrzymać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. Co oznacza, że właściciel mieszkania czy posesji nie może być uciążliwy dla sąsiadów i oddziaływać na otoczenie. W związku z łamaniem tego artykułu można wytoczyć powództwo negatoryjne (o zaniechaniu naruszeń). Podstawę prawną powództwa stanowi art. 222 § 2 kodeksu cywilnego. Poza tym istnieje możliwość wytoczenia pozwu o ochronę dóbr osobistych (art. 23 i 24 kodeksu cywilnego).

Cisza nocna – podstawy prawne do interwencji

Cisza nocna w bloku, a dokładnie zakres godzin, w których obowiązuje, jest określana przez wspólnotę mieszkaniową w ogólnodostępnym regulaminie. Dzieje się tak, ponieważ żadna z ustaw nie określa, czym dokładnie jest cisza nocna i w jakich godzinach powinna obowiązywać. Powszechnie przyjęło się, że są to godziny między 22 a 6 raną, a wynika to z art. 221 k.p.k., w którym pojawia się pojęcie pory nocnej w kontekście prawnej możliwości dokonywania przeszukania zamieszkałych pomieszczeń. Niemniej jednak każda wspólnota może mieć odmienne godziny jej obowiązywania np. od 23 do 7 rano. Regulacje te obejmują nie tylko mieszkańców bloku, ale też osoby zamieszkujące domy wolnostojące.

W tym przypadku również podstawę prawną do interwencji stanowi wspomniany już art. 51 kodeksu wykroczeń. Poza tym w przypadku pojawienia się uciążliwego lokatora, wspólnota mieszkaniowa lub mieszkańcy, mogą wypełnić wzór pisma o zakłócanie spokoju i złożyć go do Policji, Prokuratury czy Straży Miejskiej.

głośna awantura

Sprawdź też: Twój uciążliwy sąsiad daje się we znaki? Co możesz z tym zrobić?

Jak pozbyć się patologicznych sąsiadów? Istnieje możliwość żądania eksmisji uciążliwego lokatora na podstawie art. 13. ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego z dnia 21 czerwca 2001 r.

Czy istnieje ubezpieczenie od hałaśliwych sąsiadów?

Niestety na ten moment nie istnieje coś takiego jak ubezpieczenie od hałaśliwych sąsiadów. Dlatego warto pomyśleć o dodatkowych zabezpieczeniach, które będą tłumić dobiegające zza ściany hałasy. Jak wyciszyć ścianę od głośnego sąsiada? Na rynku dostępne są maty wygłuszające, tapety akustyczne, a także ścienne panele akustyczne, które pozwalają wyciszyć ścianę bez konieczności przeprowadzania remontu. Dodatkowo można wymienić uszczelki drzwiowe i okienne, zamontować okiennice w domu i zadbać o wyposażenie pochłaniające hałas np. dywany, miękkie sofy i grube zasłony. Jeśli mieszkasz w domu wolnostojącym lub bliźniaku, zadbaj o odpowiednie ogrodzenie. Jak odgrodzić się od sąsiadów, by zredukować hałas? Płot jest najlepszym sposobem na wytłumienie dźwięków. Poza tym wszelkie konstrukcje drewniane np. altana czy gabiony dodatkowo pochłoną dźwięki. O takich rozwiązaniach możesz pomyśleć już na etapie budowy i skorzystać z innych metod wyciszenia murów.

10
2

Podziel się:

Komentarze (27)

Chciałabym pozdrowić wszystkie osoby, które maja nad glowami rodziny z małymi dziecmi u mnie sytuacja wyglada tak, ze w bloku jest straszny poglos i wszystko slychac impreza klotnie zabawa doslownie wszystko, ja rozumiem ze dziecko bedzie plakac jak nawet nie dacie mu serka otworzyc ale mam nadzieje ze nie wyzywacie tego „nieletniego” od k***w, szmat, p**d, niestety moja sasiadka mimo ze pewnie bezgranicznie kocha to dziecko tak robi i na dotaek pewnego razu zrobila posiadowke wyobrazcie sobie ze od 17 tam juz bylo grubo bo cala imprezke slyszlalam/em u siebie wraz ze wspolokatorem postanowilismy cos z tym zrobic wiec reprezentant poszedl do nich po 22 zeby chociaz okna zamkneli bo my wszystko slyszymy i wiecie czym to sie skonczylo- „ee wy k***y z dolu ” publiczne wyzywanie niestety niechcielismy robic im problemu wiec nie wzywalismy policji moglismy ale nie, matko polko jezeli to czytasz ale pewnie nie bo gdybys czytala to bys takich slow do dziecka nie uzywala wiedz ze my nie zlozylismy skargi ale ktos na pewno kiedys to zrobi i mam nadzieje ze nie bedziesz juz taka pewna. aa to prawda ze przez halasy mozna nawabic sie chorob psychicznych i to nie prawda ze robi impreze raz do roku 🙂

Mieszkam na wsi w Kolanie I tu sąsiedzi w każdą sobotę organizują imprezę rodzinną i jeszcze na weekend przyjeżdżają z miasta I tu też impreza rodzinną, a my chowamy się do domu, bo chcemy się wyciszyć. Ostatnio nowa właścicielka dzialki na pytanie, czy dzieci lubią głośno muzykę, odpowiedź młodzież ma swoje prawa, raz oni raz Pani będzie imprezować

Pracuję do godz 22to co mam się nie myć bo sąsiadom przeszkadza że woda leci? Na dole dziecko całe noce płacze i mnie budzi kilka razy w ciągu nocy, a oni do mnie ciągle przechodząc że za głośno z mężem rozmawiam, że za głośno drzwi zamykamy, że za głośno chodzimy po mieszkaniu. Mam dość. Oni nawet nie rozmawiają ani nie śpiewają ani nic temu dziecku bo tam cisza jak makiem zasiał. Jakby dziecko same w domu było. Nie słychać odkurzacza nic. Myślę że kal mucha przeleci to maluch się budzi . Ale jak dzieciak urośnie i będzie głośno i będzie biegał to mam zamiar im zwracać uwagę val jak oni mi .!

W Polsce jak kto chce. Dziki kraj. Brak odpowiednich przepisów. Policja nie ma czasu przyjmować zgliszeń. Dzicz i zacofanie. Kulturalni ludzie nie mają szans z chołotą. Dopiero jak ktoś kogoś zamorduje policja się zjawi.

A czy ktoś z was pomyślał żeby może sprawę rozwiązać tak jak kiedyś się to robiło? Zebrać kilku chlopów i wpier….. hołocie, pomaga bardzo skutecznie.

Dla mnie mieszkanie w szeregowcu to zamiast bajka – koszmar. Partner sąsiadki tak drze japę, że wszyscy w koło go słyszą. Najgorzej mamy my, którzy i ściana i płotem z nim sąsiadujemy. Facet do sąsiadów drze się przez 10 m przy naszym oknie tarasowym. Do tego muzyka na fula i kino domowe w domu, z którego dźwięki wprost walą w naszą wspólną ścianę w salonie. Koszmar. Pomijam fakt, że piwko to jak woda i zabawa do późnych godzin nocnych. Nigdy w życiu nie zdecydowałabym się ponownie na szereg ☹️

A moi sąsiedzi się zmówili i też mi uprzykrzają życie jak nie wyjące psy całymi godzinami to piejące koguty od szóstej rano. A na dodatek sąsiad zrobił sobie zakład stolarski 8 metrów od mojego mieszkania. Na służby prządkowe nie ma co liczyć. Co z tym zrobić?

mam nad soba sasiadow ktorzy chalasuja w dzien i noc to juz sie robi meczace i oni maja jedno dziecko a tak glosno ze masakra ja mam 4 i tak nie daja popalic wogole nie pilnuja czy stuka czy biega moze dziecko bawic sie ale bez przesady

Do naszego bloku wprowadziła sie pyskata blondyna. Zrobiła sie na Dode.Ona lata po sąsiadach i pod pretekstem zapchanego zlewu lub zepsutego telewizora zaprasza do swojego mieszkania mężów sąsiadek.Jest bardzo wygadana i potrafi docinać kobietom.Raz dorwała mojego faceta na schodach i poprosiła go o to żeby ustawił jej programy telewizyjne.On głupi poszedł do niej i pił z nią wino.Jak zadzwoniłam do niego na komórke to dowiedziałam sie że siedzieli tej lafiryndy. Poszłam do niej i zrobiłam awanture. Powiedziałam żeby odwaliła sie od mojego Marka i żeby znalazła sobie innego faceta.Bezczelna wyśmiała mnie i wywaliła za drzwi.Teraz jestem z nią w konflikcie.Nie odzywamy sie do siebie.Wiem że ona zagaduje mojego Marka po kryjomu.Ta kobieta robi to również innym sąsiadkom.Zwabia męża sąsiadki do swojego mieszkania pod byle pretekstem upija go i molestuje.A potem sąsiadka jest skłócona z własnym mężem. To straszne że ta kobieta robi takie rzeczy innym kobietom. Jak przesadzi to te babki ją złapią i dosłownie wleją jej. Nie można bezkarnie kraść cudzych chłopów.

sąsiad co myśli ze jest śpiewakiem operowym i w ciagu dnia cały czas śpiewa …wyobraź sobie prace zdalna jak masz go za ścianą …

Dla wszystkich osób szukających spokoju z uciążliwymi lokatorami po ówczesnej rozmowie z nimi jeżeli osoba której zwrócono uwagę dalej świadomie i jeszcze bardziej hałasuje jest Art. 107 KW – Złośliwe niepokojenie drugiego człowieka. Można również spróbować z Art.51 § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Kolejny artykuł to 144 KC-Zakazanie immisji. następnie do Art. 144 można dołożyć 222 § 2 . Również można nagrywać filmy czyli zbierać materiał dowodowy dla dzielnicowego który pomoże wam w rozmowie z pato lokatorami natomiast gdy dzielnicowy nie pomoże to niestety sprawę trzeba skierować do sądu który rozpatrzy waszą sprawę i ewentualnie ukara pato lokatora. Niestety ???? Pan Bóg stworzył też idiotów i patologię…

A ja mam hałaśliwych sąsiadów w domu obok ! Codziennie po pracy włączają muzykę i w zależności od pory roku trwa to od 17 stek do zachodu słońca ! Do tego drą te japy na ogrodzie tak że słyszę każde słowo a co drugie słowo to przekleństwa i to często w stosunku do swoich dzieci. Rozmowy przynoszą odwrotny skutek,czyli są coraz bardziej głośni i złośliwi ! Poradzicie co zrobić?

Witam, ja mam nad głową matkę z synem ok 50 lat, żona wyrzuciła go z domu i się tu sprowadził. Bezczelny typ prawie nie śpi ,całą noc chodzi tupie odgłosy jakby przewracał meble normalnie masakra. Wydzierają się tak że słychać ich na całą klatkę .Grzecznie zwracałam uwagę, pisałam kartki ale to nic nie daje. Widać że robi to złośliwie- po prostu cham i tyle. Wstajemy z mężem do pracy po 4:00 więc chcielibyśmy trochę pospać a jest to niestety trudne przy tych sąsiadach. Zgłaszam więc sprawę do dzielnicowej niech ona przyjdzie i porozmawia chociaż nie wydaje mi się żeby to coś zmieniło. Myślałam żeby postępować tak samo jak oni ale trochę mi wstyd przed innymi sąsiadami. Jak tak można się w ogóle zachowywać przecież wiadomo że w bloku mieszkają też inni ludzie i nie muszą żyć pod nasze dyktando. Myślę że trzeba będzie zgłosić sprawę do sądu jak dostaną karę to może trochę przystopują. No i będę nagrywać te nocne odgłosy żeby mieć dowód.

A ja mam nad sobą psychicznie chorego, który nie płaci za mieszkanie, napadł dwa razy na sasiadów, zabrali mu prawa rodzicielskie, dzień i noc krzyczy a raczej ryczy, wyzywa sasiadów, wzywa Allaha, Hitlera, Boga i ABW, jest strasznie agresywny, puszcza muzykę na full po wiele godzin, grozi, wszyscy przed nim uciekają, podpalił na razie tylko balkon, a zapowiada, że nas spali, poderżnie dzieciom gardła itp. I tak w dzień i w nocy. Sąsiedzi już są chorzy na serce, na nerwicę, na żołądek, jelita, a jedna sąsiadka nawet zmarła na zawał. Nikt nam nie chce pomóc. Spółdzielnia zwala sprawę na Policję, Policja na Spółdzielnię. Wprawdzie piszą do niego pisma i byli osobiście, ale on ich nie wpuszcza do mieszkania, wyzywa przez drzwi i ryczy że ma ich w dup.. i nic mu nie mogą zrobić. Co my mamy za kraj, że uczciwi, opłacający mieszkanie lokatorzy nie mają żadnych praw a taki psychopata może robić co mu się żywnie podoba. Zanosi się na to, że niedługo ten psychol kogoś zabije. I co te wszystkie instytucje powiedzą wtedy. Nawet prokurator po jego napaści umorzył sprawę ze względu na małą szkodliwość czynu. Bo wtedy nie udało mu się zabić sąsiadów, bo mieli mieszkanie zamknięte na klucz, więc zniszczył im tylko drzwi, podźgał nożem i wystraszył ich. Ale to mały pikuś przecież.

Mam gehennę z ukraińcem ,poprostu nie do wytrzymania tak bełkocze w dzień i w nocy że nie można spać .Chamy się rozpanoszyli że mają większe prawo jak my.

Też jestem u kresu wytrzymałości
Nademną i podemną mieszkają rodziny z dziećmi
Sprowadzili się niedawno
To co te bachory wyprawiają to jest karygodne. Od 8 rana do wieczora bieganie, trzaskanie, wrzaski
Na nic nie reagują. Będę zmuszona iść na policję.

mamy taką samą sytuację. Na parterze wprowadziła się matka z trójką dzieci i z nerwicowanym psem. Od rana tupanina, wrzaski, krzyki tej matki, i szczekanie psa, którego zamyka w łazience gdy mają gości, i który tam szczeka wiele minut. Zachowuję się jakby mieszkała tu sama lamiąć też ciszę nocną poprzez prowadzone głośne rozmowy, nie wspominając o kąpielach po 22, gdzie słychać nalewanie się wody do wanny plus piski jak przesuwa swoją pupę w wannie, to jest serio koszmar..mieszkamy tu wiele lat i w ogóle nie słyszymy sąsiadów a oni generują tylko hałasy..

Mieszkam w wieżowcu na I p. U góry są dwa mieszkania puste. A nad nimi mieszka rodzina z dziećmi. Całe dnie i noce dzieci biegają, skaczą, walą w ściany. Tak niesie, że słychać na parterze, Spółdzielnia nic nie robi, bo owa Pani twierdzi że nie przywiąże dzieci do kaloryfera.
Nie ma nocy, abym się nie zrywała po kilka razy. Taki hałas.
Jestem wykończona psychicznie i fizycznie.
Do tego wylewają fekalia przez okno i wyrzucają śmieci komuś na parapet.

Mam takich samych sąsiadów jak Pani. Mieszka nade mną małżeństwo z 2 dzieci. Całe dnie skaczą i biegają po moim suficie. Rodzice chodzą na boso i walą nogami, że wytrzymać nie idzie. Mam w planach wybrać się do spółdzielni, niech doradzą co z tym zrobić, bo z nimi dogadać się nie da. Psychicznie już jesteśmy nimi wykończeni.

Umie jest tak,że usasiada w prowadziła się corka ze synem.Na początku było dość cicho, sle po jakimś czasie zaczęli biefac aż sufit,drzwi zaczęły mi chodzić.Poszłam grzecznie porozmawiać a oni,co pani myśli, że ja dziecko przywiąże do kaloryfera dziecko musi się wybiegać.To mnie zrównowagi mnie wyprowadziło.Ja też kiedyś miałam małe dziecko,a ona siedzi w tym domu nawet niewyjdzie z nim na podwórko, raz ba jakiś cza,ona jest tak zmęczona, że nie ma sił eorka wyrzucić do śmieci.Ja chodziłam na 3 zmiany ale żeby być takim zmęczonym życiem. Więc poszłam do Wspólnoty i opowiedziałam co się dzieje,czekałam na list 1,5 tyg. I czoraj przyszedł jak przeczytałam to tak napisali Sąsiadom,że sama bym się wystraszyła tym pismem.
Zobaczy jak sie będą zachowywać.

U mnie sąsiedzi chodzą na bosaka, walą tak w panele,że mam wrażenie, że ktoś okłada mnie pieśniami po głowie, jak dołączą do tego dzieci u mnie w domu staje się nerwowa atmosfera. Rozmawiałam, zapraszałam do siebie. Próżne moje gadanie . Jestem osobą schorowanemu potrzebuję spokoju, ale nie ma szans

Mieszkam na 1 pietrze dwurodzinnego domu. Już trzeci rok jak kupili jakiś wypasiony sprzęt grający i męczą mnie. W tygodniu prawie codziennie w ciągu dnia po 2-3 godziny. Dudni i drży całe mieszkanie
Ale kiedy przyjdzie wekend ,piątek i sobota to do 1,2 w nocy nie ma mowy o ciszy nocnej. W marcu poszłam o 1 w nocy i powiedziałam co o tym myślę. Powiedzieli że to jest cicho!
Robią co chcą a oprócz tej tzw.muzyki jeszcze bardzo głośne rozmowy. Moj telewizor nie jest w stanie tego zagłuszyć. Mam 64 lata i jestem wykończona

U sąsiaduw głośna muzyka chip chopa łubu du łubu du za ścianą takie wrażenie jakby ktoś mi w ścianę walił co noc i to samo a w dzień śpią masakra

Impreza dzień i noc od piątki do niedzieli, jak dobrze poniesie to potrafią wcześniej zacząć i później skończyć. W najgorszym wypadku cały tydzień ????

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *