iRobot ogłasza upadłość – co to oznacza dla właścicieli popularnych robotów sprzątających? Firma, która przez lata dominowała rynek inteligentnych odkurzaczy, traci niezależność i trafia w ręce chińskiego giganta.
Decyzja o złożeniu wniosku o ochronę przed wierzycielami zamyka ważny rozdział w historii iRobot. Marka odpowiedzialna za kultową Roombę nie wytrzymała rosnącej presji konkurencji i nieudanej próby przejęcia przez Amazon. Co dokładnie doprowadziło do tej sytuacji i jak wpłynie to na klientów? Sprawdźmy, co dzieje się z iRobotem w momencie przełomu.
Dlaczego iRobot ogłosił upadłość?
iRobot przez lata był liderem w segmencie robotów sprzątających, ale presja rynkowa okazała się zbyt silna. Firma oficjalnie ogłosiła upadłość, składając wniosek o ochronę przed wierzycielami w ramach amerykańskiej procedury Chapter 11. To nie likwidacja, lecz próba przetrwania i restrukturyzacji pod nadzorem sądu – stosowana wcześniej przez takie marki jak General Motors czy Marvel.
Amazon nie uratował marki
W 2023 roku iRobot miał trafić pod skrzydła Amazona. Transakcja opiewająca na 1,4 miliarda dolarów mogła być dla firmy ratunkiem. Niestety, fuzja została zablokowana przez unijne i amerykańskie organy antymonopolowe, które obawiały się, że gigant e-commerce przejmie zbyt dużą kontrolę nad segmentem smart home.
Po fiasku przejęcia iRobot wdrożył plan restrukturyzacji: pojawiły się zwolnienia grupowe, zmiany w zarządzie i drastyczne cięcia kosztów. Mimo wysiłków nie udało się zatrzymać finansowej zapaści.

Nierówna walka z chińską konkurencją
Na sytuację iRobota ogromny wpływ miała również agresywna ekspansja chińskich producentów, takich jak Roborock, Dreame czy Ecovacs. Ich urządzenia były nie tylko tańsze, ale także lepiej wyposażone – oferowały nowocześniejsze systemy nawigacji (np. LiDAR) i funkcje mopowania, na które iRobot zareagował z opóźnieniem.
Dodatkowo doszły problemy celne – wysokie stawki na import z Azji, zwłaszcza z Wietnamu, podniosły koszty działalności o dziesiątki milionów dolarów. Połączenie presji technologicznej i finansowej sprawiło, że firma musiała poszukać nowego właściciela.
Sprawdź też: Robot sprzątający DJI Romo – nowy rywal iRobot i Roborock
Kto przejmuje iRobota i co to oznacza?
Nowym właścicielem marki iRobot zostaje chińska firma Picea Robotics – dotychczasowy producent większości jej urządzeń. To właśnie ona przejmie 100% udziałów w ramach sądowej restrukturyzacji, spłacając jednocześnie głównych wierzycieli firmy.
Kim jest Picea Robotics?
Picea to jeden z największych producentów elektroniki użytkowej w Azji. Działa jako dostawca dla takich marek jak Dyson, Philips, Electrolux czy Xiaomi. Ma ogromne zaplecze technologiczne: zatrudnia ponad 600 osób w dziale badań i rozwoju, posiada tysiące patentów i własne linie produkcyjne o powierzchni ponad 200 000 m².
Choć dotąd firma działała głównie w cieniu globalnych marek, ostatnio zaczęła budować także własny brand – 3I. Wprowadzenie Picea do roli właściciela iRobota może oznaczać zupełnie nowy kierunek rozwoju dla tej legendarnej marki.
Jak wygląda przejęcie od kulis?
Z dokumentów sądowych wynika, że największe zadłużenie iRobota – ponad 70 milionów dolarów – było właśnie wobec Picea. To ułatwiło firmie przejęcie spółki. W praktyce Picea „ratuje” swojego klienta i zarazem partnera, który nie byłby w stanie dalej działać samodzielnie.
Cały proces ma zakończyć się do lutego 2026 roku, a iRobot zostanie wycofany z giełdy. Co ciekawe, nowi właściciele deklarują, że nie planują rewolucji w działaniu firmy – zachowana ma być zarówno marka, jak i oferta produktowa.
Polecane roboty sprzątające:
Czy posiadacze Roomby mają się czego obawiać?
Dla obecnych użytkowników robotów iRobot najważniejsze pytanie brzmi: czy wszystko będzie działać tak jak dotąd? Według zapowiedzi zarówno producenta, jak i dystrybutora odpowiedź brzmi: tak.
Nowy właściciel deklaruje, że aplikacja mobilna, system chmurowy, serwisy oraz obsługa posprzedażowa będą działać bez zakłóceń. Użytkownicy nie muszą martwić się o wsparcie techniczne ani dostępność części.
Co pozostaje bez zmian?
Picea i iRobot zapewniają, że:
- aplikacja do obsługi Roomby będzie nadal dostępna i aktualizowana,
- funkcje robotów (mapowanie, harmonogramy, inteligentne scenariusze) nie zostaną ograniczone,
- gwarancja i serwis będą obowiązywać na dotychczasowych zasadach,
- produkty iRobot pozostaną w regularnej sprzedaży w sklepach stacjonarnych i online.
⚠️ Ważna informacja dla klientów
Polski dystrybutor marki iRobot – firma DLF – oficjalnie ogłosiła, że kontynuuje współpracę z marką i planuje premiery nowych modeli w 2026 roku.
Choć niektóre firmy przechodzące przez proces upadłości ograniczają wsparcie, w tym przypadku deklaracje są jednoznaczne. Celem przejęcia nie jest likwidacja, a dalszy rozwój marki iRobot pod nowym kierownictwem.
Sprawdź też: Sprzątanie 2.0: Polacy oszaleli na punkcie tego urządzenia
Co dalej z produktami iRobot?
Upadłość nie oznacza końca marki – iRobot już zapowiada nowe urządzenia, a przyszłość Roomby może zaskoczyć. W 2026 roku planowana jest premiera nowej kategorii produktowej, która ma otworzyć firmie drzwi do kolejnych segmentów rynku smart home.
Przyszłość marki i nowe premiery
Po przejęciu przez Picea Robotics iRobot ma szansę zyskać dostęp do jeszcze bardziej zaawansowanych komponentów i technologii. Nowe modele robotów sprzątających mogą zyskać lepsze nawigacje, większą wydajność i niższe ceny – co do tej pory było słabością marki.
Według zapowiedzi producenta już na początku 2026 roku mają pojawić się:
- nowe serie odkurzaczy z systemem mopującym i automatycznym czyszczeniem,
- odświeżone konstrukcje serii Roomba z lepszymi czujnikami i funkcją samodzielnego opróżniania pojemnika,
- innowacyjna kategoria urządzeń, która ma łączyć sprzątanie z analizą jakości powietrza i systemami automatyki domowej.
Czy iRobot utrzyma pozycję na rynku odkurzaczy?
To wciąż marka rozpoznawalna i lubiana – szczególnie w USA i Japonii, gdzie udziały rynkowe iRobota wciąż sięgają 40-65%. Jednak konkurencja nie śpi: Roborock, Dreame, Ecovacs i inne firmy z Chin nieustannie wypuszczają nowe urządzenia z wyższej półki.
Wszystko wskazuje na to, że iRobot będzie musiał przedefiniować swoją strategię: postawić na innowację, niższą cenę i szybkość reagowania na potrzeby rynku. Partnerstwo z Picea może to umożliwić – choć wiele będzie zależeć od tempa wdrożeń i jakości nowych produktów.
iRobot a globalny rynek – podsumowanie z szerszej perspektywy
Historia iRobota to nie tylko opowieść o jednej firmie, ale także symbol szerszych zmian w branży technologii domowych. Upadłość tak rozpoznawalnej marki pokazuje, jak dynamiczny i bezwzględny stał się rynek robotów sprzątających.
Chińscy producenci tacy jak Roborock, Xiaomi czy Dreame wywrócili układ sił – oferując bardziej zaawansowane, a przy tym tańsze odkurzacze, często z technologiami, które iRobot ignorował przez lata. Rynek nie wybacza stagnacji – nawet legendom.
📌 Ciekawostka
Jeszcze w 2021 roku iRobot był wyceniany na ponad 3,5 miliarda dolarów. Dziś jego wartość spadła do zaledwie 140 milionów.
Mimo trudnej sytuacji firma nadal ma szansę na odbicie. Dzięki nowemu zapleczu technologicznemu i finansowemu może wrócić do gry – ale tylko jeśli dostosuje się do nowych realiów. Dla klientów to może oznaczać jeszcze ciekawsze premiery w lepszych cenach.
iRobot nie zniknął. Przeszedł (przechodzi) transformację – i to może być jego druga młodość.
Sprawdź też: Recenzja Roborock Saros Z70 – świętuj urodziny Morele z Roborock!
Upadłość iRobot nie oznacza końca marki, a raczej punkt zwrotny, który może przynieść jej drugie życie. Nowy właściciel – chińska firma Picea Robotics – daje nadzieję na technologiczny rozwój i większą konkurencyjność cenową. To szansa, by powrócić na szczyt, ale również konieczność zmierzenia się z nowymi wyzwaniami rynku.
Dla użytkowników Roomby najważniejsze pozostaje to, że wszystkie urządzenia nadal będą wspierane, a marka iRobot ma działać bez zakłóceń. Teraz pozostaje obserwować, czy nowe modele faktycznie wyznaczą kierunek przyszłości robotyki domowej.
Daj znać w komentarzu, czy korzystasz ze sprzętów producenta iRobot i czy jesteś zadowolony z ich działania!
Źródło zdjęć: Adobe Stock








Dobre podsumowanie, Dzięki.
Mamy iRobot Roomba 980 w użytkowaniu w domu od 2018. Odkurzył 50000m2. Tak na prawdę nie wiemy, czy Chińskie produkty pojeżdżą tyle lat.
Od dwóch lat śledziłem linie produktów iRobota, chcąc kupić coś nowszego i pozostać wiernym sprawdzonej marce.
Nie tylko zostali w tyle, jeżeli chodzi o funkcjonalność. Ich produkty od paru lat zbierają złe recenzje za błędy oprogramowania i opóźnione aktualizacje, złą precyzję działania, psucie się komponentów, a przez to obniżki cen 50%, reklamacje i zwroty w pierwsze tygodnie po zakupie.
Ciekawe, czy źródło większości technicznych problemów, które położyły markę nie pochodzi od samego producenta, który ich przejął…